Aliens. Dead Orbit

11 września 2019

Obcy – powrót do korzeni

Jeśli jesteście fanami „Obcego” – stwora wymyślonego przez H.R. Gigera  na potrzeby kultowego już filmu Ridleya Scotta to najnowszy komiks z tej serii musi trafić w wasze ręce. „Aliens. Dead Orbit” bo tak oryginalnie brzmi tytuł komiksu stworzonego przez Jamesa Stokoe’a w znakomity sposób nawiązuje do wymowy filmu od którego wszystko się zaczęło czyli „ Obcy – 8 pasażer Nostromo”. To właśnie ten obraz wprowadził do gatunku sci-fi elementy grozy i horroru, które sprawdziły się świetnie jak tło dla całej akcji. Taki też jest komiks Stokoe’a trzyma w napięciu i niepewności oddając pełnię klimatu jaki powinien towarzyszyć historiom opowiadanym z perspektywy walki o przetrwanie z nieokreśloną formą życia.

Na orbicie śmierci

„Aliens. Dead Orbit” czyli w tłumaczeniu „Obcy. Orbita Śmierci” opowiada historię grupy badawczej ze stacji kosmicznej Weyland-Yutani, która natrafia na dryfujący po orbicie statek kosmiczny. W trakcie badania statku okazuje się, że jego załoga pogrążona jest w głębokim kriośnie. Wnętrze statku nosi ślady licznych zniszczeń co wzbudza zainteresowanie badaczy, którzy postanawiają wybudzić załogę napotkanego statku. Od tego momentu akcja nabiera tempa, a pochłanianie kolejnych ze 112 stron odkryje przed wami dalszy ciąg tej historii, która została znakomicie opowiedziana za pomocą rysunków, które choć odbiegają nieco stylem od tego do czego przyzwyczaił fanów twórca obcego, to mimo wszystko nie ma się wrażenia, że tytułowy obcy jest mało ksenomorficzny.

Komiks – książka

Mimo, że „Aliens. Dead Orbit” z założenia jest komiksem i taką ma formę od strony artystycznej to mimo wszystko wydanie i sposób w jaki historia została napisana (bo przecież komiks to nie tylko rysunki) daje wrażenie jakbyśmy mieli do czynienia z książką o znacznej ilości obrazków. Okładka jest twarda, dobrej jakości więc komiks świetnie będzie prezentował się na półce nie koniecznie wśród komiksów. Kredowy papier użyty do druku jest wysokiej jakości jak przystało na produkt w twardej oprawie. Wspomniane już 112 stron też nie jest liczbą kartek typową dla standardowych komiksów. Niestety cena też jest typowo książkowa i to z półki tych książek, które opiewają na znacznie więcej stron niż „Orbita Śmierci”. Jednak komiks ten jest bardzo dobrej jakości, a za jakość trzeba płacić. Ten jedyny mankament jest na pewno do przełknięcia zwłaszcza dla fanów serii.

Podsumowanie wydania

Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty „Aliens. Dark Orbit” śmiało można powiedzieć, że wydanie jest warte swojej ceny, zwłaszcza pod katem jakości wykonania. Jeśli natomiast chodzi o wartość artystyczną, to nie pozostaje wam nic innego jak sprawdzić ją samodzielnie.

Tagi
Kategoria komiksy #Książki